Czy ubezpieczyciel zwróci wydatki na samochód zastępczy?

Uległem wypadkowi samochodowemu. Samochód jest w serwisie a ja poruszam się samochodem wynajętym. Nie prowadzę działalności gospodarczej więc ubezpieczyciel odmówił mi pokrycia kosztów wynajmu samochodu argumentując, ze mogę korzystać z komunikacji zbiorowej lub samochodu żony. Czy ubezpieczyciel ma rację?

Odpowiada mec. Marcin Mikołaj Cieśliński

Stanowisko Ubezpieczyciela jest co do zasady niesłuszne. Przez wiele lat Ubezpieczyciele podnosili tego typu argumenty dowodząc, że niemożność korzystania z samochodu nie jest szkodą majątkową, którą muszą rekompensować. Jednocześnie nie ulegało wątpliwości, że jeśli tylko samochód był wykorzystywany przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą lub przez osobę, której jest on niezbędny do wykonywania zawodu, należy się jej zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego. Prowadziło to do dyskryminacji osób, które używały samochodu w celach niezarobkowych, do zaspokajania własnych potrzeb, np. w zakresie dojazdu do pracy, dowożenia dzieci do szkoły czy przedszkola, a nawet do turystyki czy wypoczynku.

Kwestię tę rozstrzygnął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 17 listopada 2011 r. (III CZP 5/11). W uchwale tej Sąd stwierdził, że „odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej”. Sąd wyrównał więc sytuację osób, które przy użyciu samochodu prowadzą działalność gospodarczą i tych, które korzystają z niego we własnym zakresie. Podkreślił też, że cel wykorzystywania pojazdu nie jest istotny z punktu widzenia odpowiedzialności odszkodowawczej. Nie można też zmuszać poszkodowanego do korzystania z komunikacji zbiorowej, ponieważ stanowi ona całkowicie inny środek transportu, mniej funkcjonalny i wygodny dla poszkodowanego.

Sąd jednak, co zostało skrytykowane w doktrynie, choć niestety przeniknęło do praktyki orzeczniczej, uznał, że zwrotowi podlegają tylko koszty rzeczywiście poniesione. Innymi słowy, poszkodowany musi najpierw wynająć samochód zastępczy, a potem domagać się zwrotu kosztów, co przy takim jak u klienta stanowisku Ubezpieczyciela wiąże się z ryzykiem po jego stronie. Jest to stanowisko sprzeczne z niekwestionowanym i wykorzystywanym w praktyce poglądem zgodnie z którym chociażby przy kosztach naprawy samochodu, zwrot kosztów jest należny bez względu na to, czy właściciel ostatecznie zdecyduje się samochód naprawić.

Z tego powodu w świetle obecnej praktyki orzeczniczej, zwrot kosztów będzie należy o ile zostały one faktycznie poniesione. Natomiast wystąpienie z roszczeniem jeśli np. klient korzystałby faktycznie z samochodu żony, jest dyskusyjne.